11 listopada? A może jednak 7 października?

7 października 1918 r., po 123 latach niewoli, w „Monitorze Polskim”, czyli organie, w którym do dziś drukuje się obowiązujące akty prawne, została opublikowana Deklaracja Niepodległości Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego. Stało się to z inicjatywy księcia regenta Zdzisława Lubomirskiego herbu Szreniawa bez Krzyża. Rada Regencyjna była uznanym na arenie międzynarodowej podmiotem prawa międzynarodowego. Dokument podpisany przez członków Rady Regencyjnej był pierwszą odezwą o realnym znaczeniu politycznym. Rada podjęła czynności dyplomatyczne, co w praktyce oznaczało i oznacza, iż został wypełniony jeden z podstawowych wymogów stawianych niezależnemu państwu przez społeczność międzynarodową.

5 listopada 1916 r. cesarze Niemiec i Austro-Węgier wydali do Polaków odezwę, w której obiecywali utworzenie samodzielnego Królestwa Polskiego, pozostającego jednak w niesprecyzowanej wówczas „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”. Był to oczywiście jedynie polityczny ruch, który miał na celu przekonanie rozdartych między trzema zaborcami Polaków, że warto opowiedzieć się po stronie Państw Centralnych. Z oczywistych względów, aby uwiarygodnić swoje intencje, zaborcy musieli powołać polski rząd. Powołana została Tymczasowa Rada Stanu, która swoje funkcje pełniła do 25 sierpnia 1917 r., gdy została rozwiązana w następstwie kryzysu przysięgowego. W miejsce Tymczasowej Rady Stanu powołana została Rada Regencyjna, w której ostatecznym składzie znaleźli się abp Aleksander Kakowski, Józef Ostrowski i prezydent Warszawy książę Zdzisław Lubomirski.

Rada Regencyjna prace rozpoczęła 27 października 1917 r. na Zamku Królewskim w Warszawie.

Była przykładem rzadkiego w polskiej historii realizmu w polityce. Przy pomocy małych nakładów środków udało się jej stworzyć rząd, który pozwolił w kilka miesięcy później na powstanie niezależnego bytu państwowego. Był to akt politycznej odwagi a także wyraz poczucia odpowiedzialności za to, co na terenie Królestwa można było w danych warunkach uzyskać dla sprawy polskiej.

Najważniejszym efektem istnienia i działania systemu organów Rady Regencyjnej stało się zorganizowanie centralnego aparatu administracji państwowej, którego istnienie i praca okazały się niezbędne po ustaniu okupacji. Nie tylko bowiem nie zlikwidowano wówczas żadnego z funkcjonujących urzędów powołanych przez Redę Regencyjną, lecz wręcz przeciwnie wszystkie je rozbudowano względnie przeorganizowano dostosowując do rosnących potrzeb i powstałych celów.

Powstawały polskie ministerstwa, które wydawały dekrety. Formowano również służby, powstały zarówno zalążki policji jak i wojska. Najważniejszym z osiągnięć Rady było formowanie kadry aparatu państwowego – po raz pierwszy od 1867 roku na terenie Księstwa Kongresowego Polacy mogli w ogóle współtworzyć administrację państwową i sądownictwo, tworzono także kursy dla wyższych urzędników państwowych. Odtworzono też uniwersytet w Warszawie i krajową walutę (markę polską).

Działalność Rady i rządów Królestwa Polskiego pozwoliła na złagodzenie polityki zaborców i zwiększenie wolności obywatelskiej, a sądy orzekały nie w imieniu rządu niemieckiego, ale Korony Polskiej. Istniał również quasi-parlament w postaci Rady Stanu, który co prawda nie miał szerokiego pola do działania, pozwalał jednak na budowanie świadomości obywatelskich i chociaż minimalnej możliwość decydowania o polityce Królestwa.

Październik 1918 przyniósł wojenną klęskę Niemiec i państw centralnych. Moment ten wykorzystała Rada Regencyjna, ogłaszając 7 października niepodległość Polski.

12 października Rada Regencyjna przejęła władzę nad polskim wojskiem, a 25 tegoż miesiąca utworzyła pierwszy rząd bez pytania okupantów o zgodę.

Na mocy Deklaracji Niepodległości Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego Rząd Polski w Warszawie podjął działania związane z rozbrajaniem wojsk okupacyjnych oraz przejmowanie struktur wojskowych w skład Polskiej Siły Zbrojnej. W związku z powyższym, w świetle faktów politycznych formalnym dniem odzyskania niepodległości jest 7 października.

Tydzień później polscy żołnierze przysięgali na wierność Polsce, a przysięgę od nich przyjmował książę Zdzisław Lubomirski. Rada Regencyjna, powołując się na „14 punktów Wilsona”, zawiadamiała o utworzeniu Państwa Polskiego, obejmującego wszystkie ziemie polskie z dostępem do morza i nawoływała jej obywateli do zjednoczenia i pracy na rzecz odbudowy kraju.

10 listopada przyszły Marszałek przybył niejako na gotowe: istniało już państwo, które ogłosiło niepodległość 7 października 1918 roku.

Po powrocie Józefa Piłsudskiego do kraju z Magdeburga 10 listopada 1918 r. Rada Regencyjna powierzyła Marszałkowi 11 listopada zwierzchność nad wojskiem, czyniąc go w ten sposób Ministrem Spraw Wojskowych. Rada Regencyjna planowała powierzyć Piłsudskiemu misję tworzenia nowego rządu, ale z uwagi na naciski wewnętrzne 14 listopada przekazała na jego ręce władzę zwierzchnią w państwie, jako Naczelnemu Wodzowi Wojsk Polskich. Tydzień później Piłsudski został tymczasowo Naczelnikiem Państwa. Dopiero 29 listopada Naczelnik, z nadania Rady Regencyjnej, ogłosił reorganizację rządu Republiki Polskiej.

Rada Regencyjna oddała władzę bezkrwawo i dobrowolnie, będąc świadoma niepopularności w społeczeństwie. Państwa centralne przegrały wojnę, a monarchie dokoła upadały. Od 1916 (akt 5 listopada) Królestwo Polskie było bowiem “królestwem bez króla”. Proklamacji dokonał organ wybitnie “niepoprawny politycznie” (jak dla współczesnych, tak dla potomnych) a mianowicie Rada Regencyjna. Jak sama nazwa wskazuje, Rada była organem władzy zwierzchniej sprawującym rządy w imieniu regenta lub króla. 11 listopada ustały działania wojenne, podpisano rozejm na froncie zachodnim, Józef Piłsudski został naczelnym wodzem polskiej armii – ale odrodzone państwo polskie istniało już od miesiąca.

11 listopada w II RP był świętowany tylko dwa razy – w 1937 r. i w 1938 r. 23 kwietnia 1937 r. ustanowiono 11 listopada świętem odzyskania niepodległości przez Polskę. Spotkało się to z zarzutami opozycji, że świętowanie akurat tego dnia jest zawłaszczaniem święta niepodległości przez jedną formację polityczną – związaną z marszałkiem Piłsudskim. Był to czas odgórnego i wszechobecnego kultu nieżyjącego już Piłsudskiego, na którym chcieli się wypromować jego następcy. 11 listopada świętujemy w wyniku działań sanacji i jej propagandy, a nie za przyczyną historycznych faktów.

Dzień 7 października jako kandydat na święto Niepodległości Polski był typem środowisk konserwatywnych, popieranym niekiedy przez przedstawicieli środowisk narodowych. Nie mieli oni jednak wystarczającej siły przebicia, dlatego 7 października nigdy oficjalne świętowany nie był.

7 października to święto Matki Bożej Różańcowej. Dzień ten jest rocznicą bitwy pod Lepanto (1571), w której państwa Świętej Ligi skupione wokół Państwa Kościelnego pokonały flotę Imperium Osmańskiego. Papież Pius V ogłosił w 1572 roku ten dzień świętem Matki Bożej Zwycięskiej.

Zarówno sanacyjna władza II RP, jak i obecna, obłudna pseudokatolicka, nie mogły dopuścić, aby Polacy byli świadomi, komu zawdzięczają odzyskanie niepodległości.

Zatem 7 października oddajmy sprawiedliwość tym, którzy są prawdziwymi twórcami niepodległego państwa polskiego, zamiast pielęgnować mit komendanta, co dał Polsce niepodległość.

Autor: Małgorzata Chodkowska

Dodaj komentarz