Co powinien zrobić młody człowiek, aby wydać książkę? Jaka jest ku temu droga?

Kacper Doliński, autor

Gdy myślimy o autorach wszelkiego rodzaju powieści lub widzimy w księgarniach nowe romanse, kryminały lub fantastykę, wydaje nam się oczywiste, że ich autorami są osoby dorosłe. Nawet obrazkowe bajki dla dzieci są dziełami osób wydoroślałych. A co gdyby na przykład nastolatek napisał książkę i zechciał ją wydać? Czy jest to dla niego możliwe? Cóż, mogę śmiało odpowiedzieć, że tak. Ja mam dopiero dziewiętnaście lat, a proces wydawniczy mojej powieści historycznej dobiega końca. Dodam więcej. Swą opowieść mogłem wydać jeszcze zanim ukończyłem osiemnaście lat. Ale czy młodego człowieka podczas procesu wydawniczego obowiązują inne zasady, niż osobę dojrzałą?

Aby móc zaistnieć na rynku wydawniczym, najpierw trzeba mieć kompletny tekst. Wydawnictwa chętnie przyjmują powieści, reportaże, wiersze, a nawet jakieś interesujące pamiętniki. Plany na wydanie czegoś w rodzaju własnego podręcznika, kompendium wiedzy, np. o historii lub biografii jakiejś postaci lepiej porzucić. Tego typu rzeczy przyjmuje się od ludzi sprawdzonych, czyli dziennikarzy, historyków. Po prostu od osób, które specjalizują się w danej dziedzinie i z nią związali swoją pracę. Na pewno nie od debiutantów! Powieść historyczna, jak w moim przypadku, to coś zupełnie innego.

Kiedy już czujecie się gotowi, by pokazać światu swe opowiadanie, należy poszukać wydawnictw. Gdzie i jak? Najlepiej znaleźć w Internecie wydawców otwartych na debiuty i oczywiście zrobić o nich porządny research. Może macie do czynienia z firmą, która na rynku funkcjonuje od niedawna, informacje na jej stronie internetowej są niejasne, mało konkretne lub preferują wyłącznie konkretne gatunki książek, na przykład tylko young adult. Najwięcej danych znajdziecie zazwyczaj na stronie głównej oraz w zakładkach: ,,Dla autora’’.

Do wybranej oficyny wydawniczej należy napisać e-maila z propozycją wydawniczą. Najczęściej składa się ona z opisu książki i biogramu waszej osoby. Jeżeli macie własny projekt okładki i blurba, również możecie je załączyć, aczkolwiek wydawcy preferują szaty graficzne od ich twórców. Wasza wizja może posłużyć jako wzorzec dla przyszłego projektu. Ktoś, kto nie skończył osiemnastu lat nie musi ukrywać swojego wieku. Jeśli książka się spodoba, a jej autor jest niepełnoletni, wymagana jest pisemna zgoda rodzica, bądź opiekuna jako część umowy wydawniczej. Oczywiście trzeba pamiętać, by w wiadomości załączyć całość napisanej przez was powieści (chyba, że dane wydawnictwo chce pewien fragment). Na odpowiedź najczęściej czeka się miesiącami, dlatego nie warto pisać do jednego domu wydawniczego. Można do dziesięciu, a nawet i trzydziestu. To, że ktoś zechce przyjąć waszą propozycję, nie jest takie pewne. Niektórzy mogą w ogóle nie wysłać informacji zwrotnej. To oznacza, że wydawca nie jest zainteresowany waszym tekstem.

Jeżeli znajdzie się publikator chętny na waszą powieścią, należy pragmatycznie rozważyć jego ofertę. Pierwsze, na co trzeba zwrócić uwagę to cena za wprowadzenie książki na rynek, za korektę, za marże handlowe itp. Kwota zależy od wielkości książki, ceny papieru oraz ilości egzemplarzy, ale lepiej się nie łudzić, że wydacie mniej niż dziesięć tysięcy. Debiutanci i autorzy z niewyrobionym nazwiskiem muszą płacić. Na tym polega self-publishing, czyli wprowadzanie na rynek książki w całości lub częściowo z pieniędzy autora lub znalezionych sponsorów. Zdarzają się też takie wydawnictwa, które w pewnym stopniu same pokrywają koszty procesu wydawniczego. Inaczej jest u tradycyjnych wydawnictw. Tam przyjmują sprawdzonych autorów, którzy nie płacą za swoje książki.

Kolejną istotną rzeczą jest oferowany wam procent przychodu za jeden sprzedany w sklepie egzemplarz. Jeżeli ktoś proponuje 15% to lepiej poszukać innego wydawcy. Warto jeszcze wrócić uwagę na to, jak wygląda kwestia dodruków. Najlepiej znaleźć sobie takie wydawnictwo, w którym autor nie płaci za ponowną edycję książki.

Najważniejsza kwestia to uważać na tzw. wydawnictwa vanity, które są podobne do self-publishingu, jednak nie pomogą autorowi w zrobieniu pierwszego kroku jako pisarza, lecz wyłudzą pieniądze i nie kiwną palcem, by wypromować książkę. Jak je rozpoznać? Takie firmy najczęściej odpisują krótko po wysłaniu propozycji wydawniczej. Zachęcają do zapisów do newslettera, w którym dzielą się radami dla pisarzy. W swych propozycjach są przemili, oferują naprawdę wysoki procent przychodu, wypuszczenie książki do księgarń w miesiąc, ale za horrendalny kosztorys, a za dodruki płaci autor. Sam się spotkałem z jednym takim wydawnictwem. W takich właśnie najczęściej są organizowane konkursy, w których wygrana pozycja literacka otrzyma dodatkową promocję, i tylko za nią autor nie będzie płacił. Inne koszty jak najbardziej pokrywa.

Propozycje epatują początkujących twórców samym tym, że książka zostanie wydana w miesiąc, ale należy skonstatować, że przez ten czas muszą zrobić co najmniej dwie korekty, wam wysłać naniesione zmiany do autoryzacji, zaprojektować propozycje okładek, skład, druk paruset egzemplarzy i rozesłać je do polskich księgarń. Czy naprawdę można to porządnie zrobić w miesiąc? A gdy książka jest obszerna objętościowo? Przecież nie tylko wasz tekst czeka na wydanie. W kolejce do drukarni jest pełno tytułów, nad którymi trwają staranne prace. Bodajże dwa razy odmówiono mi przyjęcia mojej książki, ponieważ nie było dla niej miejsca w planie wydawniczym u danych publikatorów.

Oczywiście, do wydawnictw tradycyjnych o wiele trudniej się dostać, ale chyba lepiej poszukać dobrego wydawcy i zapłacić np. dwanaście tysięcy, bez dodruków fundowanych z waszej kieszeni, niż wydawać krocie u oszustów. Porządny wydawca odpowie wam po kilku miesiącach i da do zrozumienia, że zapoznał się z tekstem. Napisze coś o fabule, opowie, co mu się spodobało w waszej książce.

Polecam też zwrócić uwagę na oferowaną promocję. Ograniczenie się do postu na Facebooku i recenzji od paru blogerów jest niepoważne. W wydawnictwach tradycyjnych, gdzie autor nie płaci, pracownicy starają się, jak tylko mogą, by dany tytuł okazał się intratny.

Jest jeszcze umowa wydawnicza. O wszelkie wątpliwości warto przed jej podpisaniem pytać wydawcę lub skonsultować się z prawnikiem. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy jej treść jest zgodna z tym, co wam proponowano w e-mailach. Człowiek młody i niedoświadczony powinien pokazać umowę rodzicowi.

Etapy wprowadzania danego tytułu do księgarń, sposoby na jego wypromowanie, jak dobrze zareklamować się u wydawcy to tematy na osobne artykuły. Środowisko wydawnictw, książek i ich autorów jest złożone i pełne niuansów. Jeżeli do tej pory pisaliście, jak to się mówi: ,,do szuflady’’, a chcielibyście się podzielić swoją twórczością z szerszym kręgiem odbiorców, to warto rozważyć jej wydanie. Oczywiście wcześniej należałoby samemu jeszcze raz do niej wrócić. W tekście niemal zawsze można dopatrzeć się jakichś błędów, różnych nieścisłości, np. w konstrukcji czasowej lub fabule, a pomysły na rozwój akcji i ulepszenia mnożą się w nieskończoność.

Kacper Doliński

A o czym dokładnie jest moja debiutancka powieść historyczna? Nosi tytuł: ,,Królowa Egiptu’’.

„Królowa Egiptu”, Kacper Doliński

Akcja rozgrywa się w tytułowym państwie, w czasach starożytnych, jednak nie ma konkretnego czasu wydarzeń i postaci autentycznych, lecz oddanie ducha epoki, kultury obyczajów i wierzeń dawnych Egipcjan.

Wszystko kręci się wokół walk o władzę, polityki, wojen, intryg, spisków i miłości. Główna bohaterka to kobieta, która poznała smak władzy i zaczęła jej coraz mocniej pragnąć. Początkowo potrzebowała jej, by chronić siebie i bliskich, jednak z czasem zatraciła się w żądzy posiadaniu władzy absolutnej.

Pisałem i nanosiłem poprawki przez ponad cztery lata. Sam dodałem przypisy nawiązujące do obyczajów dawnego Egiptu, więc książkę może śmiało przeczytać osoba, która ma zerowe pojęcie o wspomnianej tematyce. Pozwolę sobie dodać, że 12 maja fragment ,,Królowej Egiptu’’ zajął trzecie miejsce w 45. edycji konkursu ,,Scena Młodych 2023’’ w Lublinie, w kategorii teksty prozatorskie.

Proces wydawniczy mego ,,opus magnum’’ powoli dobiega końca. Już wkrótce ukaże się na półkach polskich księgarń.

Dodaj komentarz