Czy państwo ma uczyć i wychowywać nasze dzieci?

Do wyborów zostało kilkanaście dni.

W miniony czwartek 28 września 2023 r. z inicjatywy Kuriera Lubelskiego i Radia Lublin odbyła się „Debata w samo południe”. Spotkali się w niej kandydaci ubiegający się o mandat senatora z okręgu wyborczego nr 16 obejmującego miasto Lublin. Panowie Lech Sprawka (PiS), Jacek Trela (Pakt Senacki), Mirosław Piotrowski (Konfederacja) oraz startujący z własnego komitetu Marcin Nowak przedstawiali swoje pomysły na lepszą Polskę. Była mowa min. o szansach na polityczny i prawny kompromis w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości, o bezpieczeństwie naszego regionu.

Jednym z wątków debaty były zmiany w systemie polskiej edukacji. I słusznie, gdyż, jak stwierdził kanclerz i hetman wielki koronny Jan Zamoyski, fundator Akademii Zamojskiej (trzeciej uczelni wyższej w granicach Rzeczypospolitej – po Akademii Krakowskiej oraz Akademii Wileńskiej), „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.

Panowie Lech Sprawka, Jacek Trela i Marcin Nowak, mimo pozornego antagonizmu, są zgodni co do meritum swoich pomysłów na polską szkołę.

Do polskiego systemu szkolnictwa trzeba dosypywać kolejne miliony złotych. Czyli, jak to określił pan wojewoda Sprawka, „możemy mówić o dobrej szkole, gdy stworzymy odpowiednie warunki kształcenia, w tym zapewnimy infrastrukturę i finansowanie oświaty.” Wspomniał też o „radykalnej zmianie sposobu kształcenia nauczycieli”. Należałoby zapytać wojewodę, przedstawiciela partii rządzącej Polską od ośmiu lat, co w takim razie przez te osiem lat zrobili? Bo z wypowiedzi pana Sprawki wynika, że nie stworzyli ani odpowiednich warunków nauczania uczniów, ani kształcenia i doskonalenia zawodowego nauczycieli.

Kandydat na senatora Paktu Senackiego, pan Jacek Trela, chce przekonać do siebie nauczycieli podwyżkami ich wynagrodzeń. Kolejne pieniądze przeznaczyłby na wsparcie psychologiczne dzieci i młodzieży w szkołach. Chce budować „model szkoły samodzielnej” we współpracy z kuratorami.

Jednak jak słusznie zauważył Marcin Nowak, kandydat na senatora z Komitetu Wyborczego Wyborców Marcina Nowaka, „musimy bezwzględnie doprowadzić do likwidacji kuratoriów oświaty, bo są wylęgarnią kapitału politycznego i partyjnego”.

W tym względzie należy zdecydowanie zgodzić się z panem Nowakiem. Mamy przerośnięty system biurokratycznej kontroli nad edukacją. Państwo zatrudnia w tym celu tysiące urzędników – w ministerstwie, w kuratoriach, w samorządach. Zatem należałoby zlikwidować nie tyko kuratoria, ale też samorządowe wydziały oświaty, zaś ministerstwo edukacji okroić do niezbędnego minimum.

Kandydat na senatora z Konfederacji WiN pan Mirosław Piotrowski uważa, że rozwiązaniem problemów edukacji jest bon oświatowy. Takie rozwiązanie jest realizowane w Szwecji, Irlandii, Norwegii, Stanach Zjednoczonych. Polskie ministerstwo daje na ucznia szkoły podstawowej 8100 zł. A jakby zlikwidować ministerstwo pana Czarnka, to byłoby 10 tys. zł. I kiedy uczeń ma taki bon na 10 tys. zł, to on i jego rodzice decydują, do jakiej szkoły te pieniądze idą.

Szkoły konkurowałyby o ucznia m.in. jakością edukacji i osiągnięciami uczniów na egzaminach, dzięki czemu ta jakość systematycznie by rosła. Państwowych egzaminów nie układałby rząd, tylko niezależna Rada Edukacji Narodowej, złożona z fachowców i odpowiedzialna za utrzymanie wysokiego poziomu edukacji. Ministerstwo odpowiadałoby tylko za techniczną organizację i prawidłowość przeprowadzenia egzaminów.

Pan Mirosław Piotrowski podsumowując swoje wystąpienie w debacie stwierdził ostatecznie, że nic się nie da zreformować. Trzeba PiS odsunąć od władzy.

Dzisiejszy systemem szkolnictwa jest zarządzany centralnie i tworzony odgórnie (a nie organicznie) przez władze polityczne, zaś rodzice nie mają zasadniczego wpływu na jego funkcjonowanie. Rządzącym trudno jest dziś zdefiniować dobro wspólne, zaniedbali swoje uprawnienia pozytywnego wychowywania do życia w cnotach i obowiązek prawnej ochrony fundamentalnych wartości. Mimo podejmowanych licznych prób reformatorskich, model szkolnictwa istnieje w Polsce w niezmienionej formie od dziesięcioleci.

W tym kontekście należałoby rozważyć propozycje kandydatów na senatorów z naszego miasta i wysnuć stosowne wnioski.

Autor: Małgorzata Chodkowska

Dodaj komentarz