Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki. 15 sierpnia, w rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, obchodzimy Święto Wojska Polskiego

Bitwa warszawska 1920 r. była kulminacyjnym momentem wojny polsko-bolszewickiej, jednym z decydujących wydarzeń w dziejach Polski, Europy i świata. Jednakże z wyjątkiem Polski ten fakt nie funkcjonuje w świadomości historycznej mieszkańców krajów europejskich. W 1931 r. brytyjski dyplomata lord Edgar Vincent d’Abernon, bezpośredni świadek wydarzeń, w swojej książce „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata”, napisał: „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń, posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej doceniane”.

Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki. (Józef Szujski)

Główną przyczyną wybuchu wojny polsko-bolszewickiej było zagrożenie dla niepodległości Polski ze strony Rosji bolszewickiej oraz próba wcielenia w życie idei rewolucji komunistycznej na teren całej Europy. Generał Michał Tuchaczewski – marszałek Związku Radzieckiego, dowódca armii sowieckiej, wyraził to jasno: „Przez trupa białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze”. „Po trupie Polski przez Warszawę przejdziemy do Europy”.

Uderzenie polskie zostało przygotowane w oparciu o plany opracowane w Sztabie Głównym pod kierownictwem gen. Tadeusza Rozwadowskiego.

Wojnę rozpoczęło uderzenie bolszewików na Wilno 3 stycznia 1919 roku. Do decydujących walk doszło w połowie sierpnia 1920 roku na przedpolu Warszawy. Uderzenie polskie zostało przygotowane w oparciu o plany opracowane w Sztabie Głównym pod kierownictwem gen. Tadeusza Rozwadowskiego i zaakceptowane przez głównodowodzącego Józefa Piłsudskiego. Bitwa rozgrywała się na rozległym terytorium od linii Wisły na wschodzie do linii Działdowo-Włodawa na północy, trwała około 10 dni i składała się z trzech etapów: walk na przedmieściach Warszawy, uderzenia nad Wkrą (14 sierpnia) i kontruderzenia znad Wieprza (16 sierpnia). Bitwa ta, zwana „cudem nad Wisłą”, zatrzymała pochód wojsk sowieckich na zachód Europy. Oprócz bitwy warszawskiej do największych starć doszło na przełomie sierpnia i września pod Zamościem, a następnie we wrześniu nad Niemnem.

Działania wojenne zakończyły się 12 października 1920 roku podpisaniem zawieszenia broni. Negocjacje w sprawie podpisania traktatu pokojowego toczyły się od 21 września w Rydze i zakończyły się 18 marca 1921 roku.

Z perspektywy ponad 100 lat, na podstawie analiz i badań historycznych, mamy prawie cały obraz głównych wydarzeń.

Abstrahując od potencjalnych zjawisk nadprzyrodzonych i hipotetycznych objawień Matki Bożej, należy wyjaśnić udział w tych wydarzeniach czynnika ludzkiego.

Wbrew politycznej propagandzie i wysiłków wielu środowisk usiłujących kreować Józefa Piłsudskiego na najbardziej zasłużonego w tej bitwie, należy stwierdzić, że Piłsudski nie jest bohaterem bitwy warszawskiej. W najważniejszych chwilach nie był w niej obecny. 12 sierpnia 1920 r. złożył dymisję z funkcji Naczelnika Państwa i Wodza Naczelnego przedkładając stosowne pismo na ręce premiera Wincentego Witosa.

W kwietniu tego roku nie powiodła się zaplanowana przez Piłsudskiego wyprawa kijowska, gdzie pokładano nadzieję na zwycięskie starcie z Armią Czerwoną. 13 sierpnia wojna z Rosją Sowiecką toczona od początku 1919 roku znalazła się w punkcie, w którym ważyły się losy Warszawy, Polski i całej Europy. W kolejnych dniach 14 i 15 sierpnia trwały zaciekłe walki na wschodnich i południowo-wschodnich umocnieniach Warszawy. To właśnie walki toczone w tych dniach przesądziły o losach bitwy.

Cały plan bitwy był opracowywany już wcześniej przez trzy osoby, które stworzyły sztab dowodzenia. Byli to – generał Tadeusz Rozwadowski, szef Sztabu Generalnego, francuski generał Maxime Weygand z przysłanej do Warszawy misji państw Ententy oraz Naczelnik Państwa i Wódz Naczelny Józef Piłsudski.

Główny trzon planu obrony Warszawy opracowany został jednak przez generała Tadeusza Rozwadowskiego, który wraz z doświadczonymi wojskowymi pracował w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego i którego rozwiązania były konsultowane i korygowane. Do 12 sierpnia wszystkie jednostki miały zająć wyznaczone pozycje. Tego właśnie dnia nawiązano pierwszy kontakt z nieprzyjacielem, który pojawił się już pod Radzyminem.

Tymczasem 12 sierpnia Józef Piłsudski w obecności wicepremiera Ignacego Daszyńskiego oraz ministra spraw wewnętrznych Leopolda Skulskiego złożył dymisję z pełnionych przez siebie funkcji na ręce premiera Wincentego Witosa. Odbył jeszcze spotkania z gen. Rozwadowskim, gen. Weygandem oraz kardynałem Kakowskim i opuścił Warszawę mając udać się do Puław, gdzie zorganizowano kwaterę główną, by objąć dowodzenie nad IV Armią. Piłsudski na froncie nie pojawił się od razu i zbytnio się tam nie spieszył. Nie podjął od razu zadań bojowych jakie na nim ciążyły. Zamiast na front pojechał do miejscowości Bobowa, niedaleko Gorlic, do swojej konkubiny Aleksandry Szczerbińskiej, przyszłej żony, z którą miał już dwoje dzieci. Z Bobowej także nie spieszył się do armii. Będąc już w Puławach, gdzie przybył otrzymawszy wiadomości o przełamaniu frontu, wieczorem 15 sierpnia brał udział w uroczystościach chrztu Józefa Minkiewicza, którego został ojcem chrzestnym. Między 13 a 15 sierpnia, kiedy decydowały się losy Warszawy, kraju i Europy, Piłsudski nie był na polu walki obecny. Słynne uderzenie znad Wieprza poprowadził w chwili, kiedy losy bitwy były już przesądzone – 16 sierpnia. Premier Witos i pozostali świadkowie samodymisji Piłsudskiego nie ujawnili nikomu dokumentu z jego decyzją. Byli najwyraźniej świadomi, jaki skutek dla morale wojska i nastrojów społecznych miałoby podanie takiej wiadomości publicznie. Pismo przetrwało w rękach premiera i wróciło do marszałka już po zakończeniu zwycięskich walk kiedy wrócił do Warszawy. Dotrwało do naszych czasów.

Józef Piłsudski to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polityce Polski w XX w. Przywódca polskich socjalistów, bojownik o polską sprawę w czasie I wojny światowej, naczelnik państwa, pierwszy marszałek Polski, przywódca reżimu autorytarnego sanacji.

W przypadku działalności publicznej i prywatnej Piłsudskiego mamy do czynienia z licznymi przekłamaniami historycznymi. Dokonano ich już w dwudziestoleciu międzywojennym w okresie rządów sanacji. Wizerunek propagandowy Józefa Piłsudskiego odbiega od rzeczywistości, wynikającej z materiałów źródłowych.

W pierwszych latach Polski powojennej przyjęto politykę zamilczania.

W latach 80. XX w. Piłsudski stał się jednym z symboli opozycji politycznej w Polsce Ludowej.

Po zmianach ustrojowych w latach 90. uznano go za najpopularniejszą osobowość XX w. Nieznajomość historii, manipulowanie opinią i uleganie mitom sprzyjały przywracaniu tej postaci do „panteonu narodowego”. Osobliwy kult wyrażał się w bezrefleksyjnym stawianiu pomników oraz nadawaniu nazw placom i ulicom w każdym niemal mieście Polski. Pomimo, iż wokół pierwszego marszałka Polski istniały kontrowersje już w okresie międzywojennym, kreowano polityczne mity narodowe. Sprzyjała temu problematyczna kondycja umysłowa Polaków, podatność na indoktrynację i manipulację świadomością historyczną oraz brak krytycyzmu.

Mit Piłsudskiego jako „twórcy niepodległości” od początku stanowił nadużycie, gdyż wiadomo było, że rozpad imperiów zaborczych był najważniejszą i bezpośrednią przyczyną samostanowienia uciskanych narodów. Kultywowana jest pamięć współtwórcy odrodzonego państwa polskiego, który kilka lat po odzyskaniu niepodległości przeprowadził krwawy zamach stanu zostając dyktatorem.

Decyzja Piłsudskiego z 12 sierpnia 1920 r. przestaje zaskakiwać, kiedy bliżej przyjrzymy się jego postaci.

Piłsudski nie był zawodowym żołnierzem. Jego wykształcenie skończyło się na pierwszym roku medycyny po maturze w wileńskim gimnazjum. Studiów wyższych ani żadnego przygotowania do zawodu Józef Piłsudski nie miał. Jego kwalifikacje wojskowe to doświadczenia partyzanckie w działalności rewolucyjnej i napadach.

W pracy doktorskiej o Piłsudskim, wydanej później jako książka pod tytułem „Lodowa Ściana”, Ryszard Świętek pisze: „Do grupy tej (biednych emigrantów w Anglii) zaliczał się i Józef Piłsudski, który często zaglądał wówczas do Londynu. Nie ukończył studiów, nie miał żadnego zawodu i nie umiał zarabiać pieniędzy. Majątek rodzinny na Litwie był już tylko wspomnieniem. Toteż żył w wielkim niedostatku, utrzymując się niemal wyłącznie z pieniędzy partyjnych”.

Jędrzej Giertych w książce „O Piłsudskim” czytamy: „Piłsudski nigdy nie przeszedł wyszkolenia rekruckiego ani nie nabył wykształcenia oficerskiego. Nie był nigdy szeregowcem ani kapralem, ani sierżantem, ani podchorążym, ani porucznikiem, ani kapitanem, ani majorem. Miał on – nabyte w napadzie na pociąg pod Bezdenami i gdzie indziej – doświadczenia partyzanckie. Był także samoukiem, studiującym historię niektórych wojen. Ale nic więcej. Dowództwo austriackie mianowało go od razu dowódcą pułku, a po niecałych trzech miesiącach awansowało go na brygadiera. Innych stopni wojskowych Piłsudski nigdy do czasu otrzymania stopnia marszałka, nie miał.

Generał Puchalski, gdy został dowódcą Legionów, dla sprawdzenia wartości bojowej przeprowadził badania wśród dowódców brygad. W raporcie z tych badań stwierdził, że Piłsudski żadnych kwalifikacji dowódczych nie ma. Władze austriackie odpowiedziały, że Piłsudski jest potrzebny armii austriackiej ze względów politycznych.

W okresie walk o niepodległość przyszły marszałek współpracował z wywiadami Austrii, Niemiec i Japonii. Do dziś nie są do końca znane treści jego lisów wymienianych z Leninem. Wiele dokumentów zaginęło, wiele pozostaje nieujawnionych.

Bitwa warszawska to nie jedyny moment w historii 20-lecia międzywojennego w którym oficjalna biografia Józefa Piłsudskiego odbiega od faktów. Józefowi Piłsudskiemu poświęcono ponad 2000 opracowań. Żadna z nich nie ukazuje jednak człowieka o miernej kondycji intelektualnej i wątpliwej postawie moralnej, pełnego sprytu i przebiegłości dyletanta wojskowego. W jednej z prac wskazano powiązania Piłsudskiego z obcą agenturą. Należałoby przeanalizować jego związki z bolszewikami, stosunek do Żydów i Niemiec, do masonerii, okultyzmu i Kościoła.

Fałszowanie historii jest realizowane na bieżące zlecenia polityków, będących na usługach sił sprzecznych z interesem narodu. Momentem zwrotnym tworzenia nowych bohaterów i przeinaczeń historii w dwudziestoleciu wojennym był zamach majowy. Sanacyjni pseudobohaterowie i propaganda sukcesu umożliwiła prowadzenie antypolskiej polityki gospodarczej i obronnej II RP.

Rządzący dzisiaj Polską kreują się na prawdziwych patriotów kontynuując „narodową tradycję”. Pielęgnują kult Piłsudskiego, manifestując go w społeczno-politycznych wydarzeniach. Okazja do takiej celebry właśnie nadeszła – kolejna rocznica bitwy warszawskiej.

Zdobądźmy się na refleksję, zważywszy na to, jak bałamutne są przekazy historyczne, będące instrumentem tzw. polityki historycznej. W polskim systemie edukacyjnym funkcjonuje wiele mitów, które służą do kreowania fałszywych herosów. Odkłamujmy jedynie słuszną historię, gdyż „biada narodom karmionym mitami i niepotrafiącym odrobić lekcji historii”.

Oprac. na podst.:
Arciszewski Franciszek Adam, Cud nad Wisłą, Wydawnictwo ANTYK Marcin Dybowski 2017
Tomasz Ciołkowski: Józef Piłsudski – sfałszowana biografia, Bollinari Publishing Huouse 2020
Giertych Jędrzej, O Piłsudskim, Dom Wydawniczy „Ostoja” 2013
Piłsudski i Sanacja – prawda i mity, Centrum Edukacji i Rozwoju im. Bpa Kajetana Sołtyka 2018
Różycki Brunon, Mit Marszałka. Legenda J. Piłsudskiego w świetle najnowszych badań, Magna Polonia 2021
Suchodolski Sławomir, Jak sanacja budowała socjalizm, 3S Media 2015
Suchodolski Sławomir, W krainie sanacyjnych absurdów, Prohibita 2018
Świętek Ryszard, Lodowa ściana. Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1914-1918, Platan 1998

Autor wpisu: Małgorzata Chodkowska

Dodaj komentarz