Kolejna reforma reformy szkolnictwa zawodowego w naszym województwie

21 sierpnia br. w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim odbyło się podpisanie umów dotyczących utworzenia i wsparcia funkcjonowania Branżowych Centrów Umiejętności (BCU) w województwie lubelskim. Według ministra Przemysława Czarnka BCU to absolutny skok w przyszłość szkolnictwa zawodowego w Polsce.

Na 80. posiedzeniu Sejmu dnia 28-07-2023 r. posłowie przegłosowali kolejną nowelizację ustawy – Prawo oświatowe. Tym razem zakładającą powołanie nowego rodzaju placówki oświatowej – branżowych centrów umiejętności (Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw z 15 marca 2023 r.)

Do centrów popłynie szeroki strumień pieniędzy, a zarobki w nich przekroczą wynagrodzenia w jakichkolwiek innych placówkach oświatowych.

W każdym BCU przewidziano etat dyrektora, 2 etaty administracyjne i 6 etatów nauczycieli. Koszt 1 etatu nauczycielskiego oszacowano na 100 tys. zł rocznie.

Branżowe Centra Umiejętności mają być rozwiniętymi technologicznie ośrodkami kształcenia i egzaminowania w danej branży. Z oferty placówki będą mogli skorzystać uczniowie, studenci, nauczyciele oraz inne osoby chcące podnieść swoje kwalifikacje zawodowe.

Początkowo mają one powstać w ramach KPO, niemniej jednak zostaną na stałe włączone do polskiego systemu oświaty.

Co do zasady koszty ich funkcjonowania będą pokrywane z dotacji celowej udzielanej powiatom i części oświatowej subwencji ogólnej (w oparciu o dane Systemu Informacji Oświatowej).

BCU będzie mógł założyć przede wszystkim powiat, ale też inne jednostki samorządowe (po zawarciu porozumienia z powiatem). Poza tym będą mogły powstać również niesamorządowe (zarówno publiczne jak i niepubliczne) BCU czyli placówki prowadzone przez osoby fizyczne lub osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego. Ich założenie będzie wymagało zezwolenia właściwego powiatu.

BCU będzie mógł również prowadzić minister właściwy dla danego zawodu szkolnictwa branżowego.

BCU powstaną w 120 miejscach w Polsce, a zatem będzie to od kilku do kilkunastu takich placówek w każdym województwie.

W powojennej Polsce szkolnictwo zawodowe stało się obszarem permanentnej zmiany i reform. W strefie tej wyróżnić można 9 koncepcyjnych okresów kształcenia w zawodzie.

Konsekwencją najnowszych regulacji prawnych jest funkcjonowanie od 1 września 2017 r. 3-letnich szkół branżowych I stopnia, które zastąpiły zasadnicze szkoły zawodowe. Jeśli uczeń po ich ukończeniu chce kontynuować naukę, może to zrobić w 2-letniej szkole branżowej II stopnia.

Urzędujący wówczas wiceminister edukacji Maciej Kopeć mówił, że wprowadzenie szkół branżowych to zmiana oczekiwana przez pracodawców, rodziców i uczniów; będą to szkoły bardziej związane z rynkiem pracy, oczekiwaniami pracodawców i realiami gospodarczymi.

„Duża część szkół zawodowych po prostu kształciła bezrobotnych, nie miała związków z rynkiem pracy, ani z poszukiwaniem odpowiednich zawodów przez pracodawców” – powiedział. „Teraz – jak mówił Kopeć – to się zmieni. Będzie większy związek pracodawcy i szkoły, będzie większy udział pracodawców, jeśli chodzi o programy (przygotowanie programów kształcenia w poszczególnych zawodach) i egzaminy” – wyjaśnił.

https://dzieje.pl/edukacja/wiceminister-edukacji-wprowadzenie-szkol-branzowych-oczekiwana-zmiana

W związku z tą reformą oświaty i likwidacją szkół zawodowych niektóre samorządy straciły czas i pieniądze na opracowywanie własnych strategii rozwoju dla szkolnictwa zawodowego. Np. w Lublinie „Diagnoza i plan rozwoju szkolnictwa zawodowego województwa lubelskiego”, bo tak nazywa się dokument, była opracowywana przez blisko pół roku i kosztowała wówczas (w 2016 r.) około 80 tys. zł. Strategię opracowano do 2025 roku, ale kolejna reforma oświaty weszła w życie i dokument okazał się bezwartościowy.

https://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/reforma-oswiaty-likwidacja-szkol-zawodowych-samorzady-stracily-czas-i-pieniadze-na-opracowywanie-strategii,82265.html

Jest rok 2023. Zdaniem obecnego ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka „to wyjątkowy moment w szkolnictwie zawodowym w Polsce.”

W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim zostało zawartych sześć umów na utworzenie i wsparcie funkcjonowania Branżowych Centrów Umiejętności.

Podpisane umowy dotyczyły następujących dziedzin:

energetyka odnawialna (bioenergetyka) – powiat parczewski – 11 939 680,27 zł

ogrodnictwo – powiat opolski – 9 589 870,67 zł

prace budowlane – miasto Lublin – 11 938 386 zł

ślusarstwo, mechanika i obróbka skrawaniem – powiat łukowski – 10 269 644,06 zł

pszczelarstwo – powiat lubelski – 10 273 523,42 zł

elektryka – powiat radzyński – 13 000 000 zł

Łącznie na sześć Branżowych Centrów Umiejętności w województwie lubelskim przeznaczono 70 mln zł, zaś na wszystkie dotychczas utworzone centra w naszym regionie 80 mln zł.

BCU powstaną przy:

Zespole Szkół Budownictwa i Geodezji im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie za blisko 12 mln zł w dziedzinie prac budowlanych,

Zespole Szkół Ponadpodstawowych im. Jana Pawła II w Radzyniu Podlaskim za 13 mln zł w dziedzinie elektryki,

Technikum Ogrodniczym im. Ireny Kosmowskiej w Kluczkowicach w pow. opolskim za ponad 9,5 mln zł w dziedzinie ogrodnictwa,

Zespole Szkół nr 1 im. Henryka Sienkiewicza w Łukowie za ponad 10,2 mln zł w dziedzinie: ślusarstwo, mechanika i obróbka skrawaniem,

Zespole Szkół Rolniczych w Pszczelej Woli za ponad 10,2 mln zł w dziedzinie pszczelarstwa, Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Augusta Zamoyskiego w Jabłoniu za blisko 12 mln zł w dziedzinie energetyki odnawialnej i bioenergetyki.

Stosowne dokumenty podpisali przedstawiciele beneficjentów i przedstawiciel Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, za pośrednictwem której minister powierzył zadanie koordynacji samorządowi województwa w tym zakresie. Dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie zawarł umowę z przedstawicielem Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji oraz odebrał symboliczny czek na kwotę 21 499 998,70 zł na realizację projektu koordynującego działania.

Kolejne środki przeznaczone zostaną na integrację doradców zawodowych z różnych poziomów (cokolwiek to znaczy) z wkładem własnym samorządu województwa do wysokości ponad 24 mln zł.

Projekt ma wpisywać się w promocję szkolnictwa zawodowego i szkolnictwa dualnego, integrować wszystkich zainteresowanych kompetencjami szkoły zawodowej i rozwijać kształcenie praktyczne.

Czyż nie mamy poczucia swoistego deja vu?

Przecież dziewiąta powojenna reforma kształcenia zawodowego z 2017 r. miała być ostatecznym panaceum na braki kadrowe w tym obszarze.

Młodzi ludzie w kwestii planowania przyszłości edukacyjno-zawodowej zwykle polegają na opinii innych i na aktualnych trendach, niewpisujących się w obraz potrzeb lokalnego rynku pracy. Zatem działania podejmowane przez kolejnych ministrów za niebotyczne sumy są mało zasadne. Jeśli dodać  do tego problematyczną kondycję polskiej gospodarki, powstaje pytanie – dla kogo będą kształcone następne roczniki wykwalifikowanych pracowników fizycznych?

Powołanie Branżowych Centrów Umiejętności wywołuje sporo kontrowersji również z innego powodu. Ich zadania są podobne do zadań realizowanych przez istniejące już placówki – centra kształcenia ustawicznego i centra kształcenia zawodowego. Może zamiast tworzyć BCU, powinno się rozwijać już istniejące placówki? Zwłaszcza, że MEiN planuje finansować BCU kosztem innych instytucji edukacyjnych. O ile CKZ i CKU są finansowane wyłącznie z subwencji oświatowej, to każde BCU otrzyma dodatkowo dotację celową w wysokości 1 mln zł. Niezależnie od tej dotacji placówka ta otrzyma na każdego ucznia objętego branżowym szkoleniem zawodowym dotacje z budżetu organu prowadzącego w kwocie przewidzianej na takiego ucznia w części oświatowej subwencji ogólnej dla powiatu. W tej sytuacji wątpliwości budzi sytuacja nierównoprawnego statusu finansowego CKZ, CKU oraz BCU, ponieważ BCU będą otrzymywać dwie odrębne dotacje oraz środki pochodzące z subwencji oświatowej.

Dla przygotowania kadr dla nowoczesnej gospodarki niekoniecznie powinno się powoływać nową strukturę w postaci BCU. Wystarczyłoby rozszerzyć o dodatkowe działania aktywność wspomnianych placówek kształcenia ustawicznego.

Panie ministrze, czy nie uważa pan, że permanentna reforma systemu szkolnictwa jest sztuką dla sztuki i okazją do tworzenia kolejnych bezproduktywnych kosztownych struktur? Wartość ostatniego projektu to ponad 1,4 mld zł. Czy aby unowocześnić i uefektywnić szkolnictwo zawodowe w Polsce nie wystarczyłoby doposażać pracownie techniczne istniejących placówek w niezbędne do zajęć praktycznych urządzenia i pomoce dydaktyczne?

Czy podejmowane działania nie służą jedynie kreowaniu pozytywnego wizerunku władzy dbającej o interes społeczny? Wszak pozytywny wizerunek pozwala uzyskać większą lojalność adresatów działań a także może się przyczynić do zdobycia przewagi konkurencyjnej.

Mamy najwyższy deficyt od 1989 r., najniższy poziom inwestycji od 20 lat, największy spadek PKB w Unii Europejskiej, przyrost naturalny jest najmniejszy od czasów II wojny światowej.

W tym kontekście działania Ministerstwa Edukacji i Nauki to kolejny kamyczek do festiwalu hipokryzji rządzących naszym nieszczęsnym krajem.

Autor: Małgorzata Chodkowska

Dodaj komentarz