Kolejny „biznes życia” podatników miasta Lublin i województwa lubelskiego

Radny Marcin Nowak z Komitetu Wyborczego Wyborców Krzysztofa Żuka, jednocześnie wiceprzewodniczący Rady Miasta Lublin, zwrócił się do prezydenta Krzysztofa Żuka z interpelacją w sprawie ustanowienia patrona Portowi Lotniczemu Lublin. Zaproponował, by lotnisko nosiło imię „Unii Lubelskiej”.

Nie jest to nowy pomysł. Cztery lata temu, w 2019 r. z identyczną inicjatywą wyszli radni Wspólnego Lublina, jednej z frakcji tworzących klub prezydenta Żuka, do którego należał pan Marcin Nowak. Radny argumentował wybór patrona lotniska „ponadczasowym znaczeniem, jakim zapisało się w sercach i umysłach kolejnych pokoleń, eksponując jednocześnie Lublin jako miejsce integracji i wzajemnej współpracy pomiędzy narodami na płaszczyźnie politycznej, kulturowej, gospodarczej i społecznej”.

Pan Marcin Nowak jest przekonany, że również dziś nadanie lotnisku imienia Unii Lubelskiej byłoby właściwym krokiem w kierunku „uwypuklania doniosłości tego wydarzenia, historycznego znaczenia naszego miasta, a także popularyzowania idei wzajemnej współpracy, poszanowania i integracji we współczesnej Europie”.

Pierwszą próbą nadania imienia świdnickiemu lotnisku był ogłoszony w 2009 r. konkurs wśród Czytelników „Kuriera Lubelskiego”. Kapituła składająca się z m.in. przedstawicieli władz Lublina, Świdnika i województwa, portu lotniczego, mediów, świata nauki, jak i specjalistów od marketingu, wytypowała pięć nazw : Unii Lubelskiej, Lubelskiego Lipca, Marii Curie-Skłodowskiej, Władysława Jagiełły i Lotnisko Brama Wschodu. Ostatecznie Kapituła wybrała Unię Lubelską. Czytelnicy uznali, że najlepszą nazwą będzie Lubelski Lipiec. Jednak władze Portu Lotniczego Lublin, jak i główny udziałowiec spółki, czyli miasto Lublin, uznały ostatecznie, że lotnisko nie będzie miało patrona.

Jarosławowi Stawiarskiemu, marszałkowi województwa lubelskiego, które ma 46,34 proc. akcji udziałów w spółce Port Lotniczy Lublin S.A., pomysł Marcina Nowaka podoba się. Marszałek stwierdził, że „Port Lotniczy Lublin zasługuje, aby nadać mu nazwę nawiązującą do wydarzenia, z którego jesteśmy jako mieszkańcy Lubelskiego bardzo dumni. Poprzez nadanie lotnisku imienia Unii Lubelskiej obiekt ten zyska większą rozpoznawalność i będzie jeszcze lepiej promować miasto i region oraz wiedzę o tym niezwykle ważnym dokumencie, który jest naszym wielkim dziedzictwem i wkładem w historię nowożytnej Europy”.

Pomysł popiera także burmistrz Świdnika Waldemar Jakson i starosta świdnicki Łukasz Reszka.

Zdaniem lubelskiego ratusza przedstawiona propozycja nadania lotnisku imienia „Unii Lubelskiej” jest propozycją godną rozważenia.

Andrzej Wojewódzki, sekretarz miasta Lublin, stwierdził, że należy jednak rozważyć również praktyczne aspekty. Nowa nazwa to między innymi stworzenie nowego Systemu Identyfikacji Wizualnej (logotyp, sygnet, dodanie typografii), wymiana używanych przez spółkę materiałów promocyjnych i informacyjnych, wprowadzenie zmian na stronie internetowej, wymiana tablic informacyjnych przy drogach krajowych, nowe oznaczenia w elementach wystroju jak i na elewacjach w terminalach, dodatkowe koszty administracyjne, w tym zastrzeżenie znaku towarowego unijnego i brytyjskiego. Koszt takiej operacji mógłby wynieść według wstępnych szacunków około 1 mln złotych.

Jeśli chodzi stronę językową realizacji tego pomysłu, wymuszałaby zmianę nazwy Portu Lotniczego Lublin S.A. w języku polskim na Port Lotniczy im. Unii Lubelskiej, aby uniknąć zdublowania słowa „Lublin” w tłumaczeniu angielskim. Według lubelskiego ratusza nazwa Port Lotniczy Lublin jest zakorzeniona w świadomości lokalnej społeczności i usunięcie słowa „Lublin” z nazwy wpłynęłoby niekorzystnie na wypracowaną dotychczas markę, rozpoznawalność i związek z regionem oraz utrudniałoby wyszukiwanie połączeń lotniczych.

Akcjonariuszami lotniskowej spółki są cztery samorządy. Rolę większościowych pełnią Miasto Lublin (ma 51,58 proc. akcji) i województwo lubelskie (46,34 proc.). Pozostałe akcje należą do Gminy Miejskiej Świdnik i Powiatu Świdnik.

Do funkcjonowania lotniska jego główni udziałowcy, czyli miasto Lublin i samorząd województwa, corocznie muszą dokładać spore pieniądze.

Chodzi o wzrost kosztu obsługi obligacji wyemitowanych na sfinansowanie budowy Portu Lotniczego Lublin.

W 2022 r. roku budżet miasta wyłożył dodatkowe 3,5 mln zł z powodu zwiększenia kosztu obsługi obligacji wyemitowanych przez spółkę Port Lotniczy Lublin, której jest akcjonariuszem. W sumie miasto wydało na ten cel niemal 19 mln zł.

Wynika to ze wzrostu stawki WIBOR, czyli stopy procentowej pożyczek udzielanych sobie wzajemnie przez banki. To właśnie stawka WIBOR jest podstawą do wyliczania lotniskowych odsetek.

W bieżącym roku z tego samego powodu miasto będzie musiało wydać dodatkowe 5 mln zł, przeznaczając na spłatę niemal 23,2 mln zł.

Za 2022 rok Port Lotniczy Lublin zanotował 32 mln złotych straty netto.

Nie przeszkadza to radnemu Marcinowi Nowakowi, władzom miejskim oraz powiatowym Świdnika i marszałkowi województwa lubelskiego w proponowaniu i popieraniu kosztownego konceptu, na którego realizację należałoby wydatkować kolejne miliony. Zapewne dlatego, że owe środki nie pochodziłyby z prywatnych oszczędności panów urzędników, lecz z kieszeni podatników.

Marszałek Jarosław Stawiarski, w którym „duch elektromobilności jest bardzo mocny” lekką ręką wydał już niemałe pieniądze na pięć elektrycznych hulajnóg, trzy elektryczne samochody KIA i elektryczną teslę. W ten sposób pan marszałek wspiera „dekarbonizację transportu i zrównoważoną mobilność” w ramach wydumanej walki z ocieplaniem klimatu. Nota bene pojazdy elektryczne nie są bardziej ekologiczne, niż samochody konwencjonalne. Jeśli energia elektryczna używana do ładowania samochodów pochodzi ze spalania paliw kopalnych, nie ma znaczenia, że samochód elektryczny nie powoduje zanieczyszczeń podczas jazdy. Zanieczyszczenie to zostało już uwolnione w jakiejś odległej elektrowni. Baterie tych pojazdów są wykonane z pierwiastków ziem rzadkich, takich jak lit, nikiel, kobalt lub grafit. Wydobywanie ich spod powierzchni Ziemi wiąże się z bardzo zanieczyszczającymi procesami wydobywczymi. Aby wyprodukować 1 tonę pierwiastków ziem rzadkich, wytwarza się 75 ton odpadów kwasowych i 1 tonę pozostałości radioaktywnych. Również energia wykorzystywana do produkcji samych baterii jest wysoce zanieczyszczająca środowisko, ponieważ większość jej nie pochodzi ze źródeł niskoemisyjnych.

Wracając do kolejnego „genialnego” pomysłu naszych władz na niepotrzebne wydawanie pieniędzy – czy przeprowadzona została poważna analiza wskazująca na korzyści dla miasta i regionu, wynikające z nadania imienia Portowi Lotniczemu Lublin? Czy jest to tylko radosna twórczość urzędników nie mająca żadnych racjonalnych podstaw? A może ma być to kolejna okazja do zaistnienia w kampanii wyborczej i pozyskania elektoratu?

Co prawda wybory parlamentarne nie zostały oficjalnie ogłoszone, ale przecież obserwujemy zwiększoną dynamikę życia politycznego, pomimo trwania sezonu ogórkowego.

Autor: Małgorzata Chodkowska

Dodaj komentarz