Pan minister w Chełmie

To są ciężkie czasy, moja pani, dla oszwiate…” Stefan Żeromski, Syzyfowe prace

W miniony wtorek, 12 września 2023 r. w Chełmskiej Bibliotece Publicznej im. Marii Pauliny Orsetti w Chełmie odbyło się spotkanie mieszkańców miasta i regionu z ministrem Przemysławem Czarnkiem. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele PiS oraz kandydaci do Sejmu i Senatu z okręgu nr 7 i okręgu nr 18.

Minister Czarnek stwierdził, że rząd PiS zrobił dla Polaków bardzo dużo – nie tylko w obszarze edukacji i nauki. Nauczyciele otrzymali podwyżki, subwencja oświatowa wzrosła o blisko 25 mld zł. Zapowiedział też, że subwencja wzrośnie w sposób rekordowy w przyszłym roku.

Pełnomocnik PiS w okręgu chełmskim, Ryszard Madziar, stwierdził, iż „Wydarzenie było też wspaniałą okazją do wymiany myśli, zadawania pytań i lepszego zrozumienia kierunków rozwoju naszego systemu edukacyjnego. Nowy przedmiot „Biznes i Zarządzanie”, dodatkowe zajęcia z zakresu edukacji ekologicznej, „Laboratoria Przyszłości”, postępująca cyfryzacja polskich szkół to tylko niektóre z dokonań Pana Ministra. Panie Ministrze, ogromnie dziękuję za odwiedzenie Chełma a także za Pana ciężką pracę na rzecz polskiej edukacji!”.

Podobną laurkę wystawił pan minister sobie i rządzącym kolegom inaugurując rok szkolny 2023/2024 w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Węgrowie.

Przekazał, że budżet na przyszły rok będzie drugim z rzędu budżetem, w którym będziemy mieli rekordowe zwiększanie subwencji oświatowej. „W obecnie trwającym roku budżetowym ta subwencja oświatowa została podniesiona o ponad 11 mld zł. Łącznie w czasie naszych rządów subwencja oświatowa została podniesiona o około 25 mld zł. W przyszłym roku ta subwencja sięgnie zdecydowanie ponad 70, 75 mld zł. Rząd PiS pomimo trudnych warunków – warunków wojennych, popandemicznych – ma pieniądze na ten cel” – podkreślił.

Tyle pan minister, do którego wypowiedzi, jak wiadomo należy się zdystansować, jako że kampania wyborcza nabiera rumieńców. Przypomnijmy, że pan Przemysław Czarnek kandyduje do sejmu z pierwszego miejsca na liście PiS w okręgu wyborczym nr 6.

Abstrahując od nieprawdziwej narracji, że „Rząd PiS(…)ma pieniądze na ten cel” – rząd oczywiście nie ma swoich pieniędzy – rzeczywistość nie jawi w tak różowych barwach.

Ministerstwo Edukacji i Nauki chwali się „rekordową subwencją”. Jak jednak wskazuje ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego Michał Brzeziński, tak naprawdę w relacji do PKB żadnych wzrostów nie widać. Jest wręcz przeciwnie, przez co m.in. za zmianami rynkowymi nie nadążają płace nauczycieli.

Jeśli spojrzymy na bardziej miarodajny wskaźnik, czyli wydatki na edukację jako proc. naszego PKB, to w 2016 r. odnotowaliśmy skokowy spadek z 5,3 do 5 proc. PKB. W 2021 r. odnotowano z kolei jeszcze mniej, bo 4,9 proc. PKB wydatków na edukację.

Wzrost o 60 proc. od 2016 r. to mniej więcej tyle, by zrównoważyć spadek wartości pieniądza w tym czasie, który powoduje inflacja. Ministerstwo Edukacji i Nauki „pochwaliło się” nominalnym wzrostem wydatków przy wysokiej inflacji. To są wielkie nakłady w edukacji, ale nie na edukację.

Od września 2023 w szkołach pojawił się nowy przedmiot. Biznes i zarządzanie zastąpił dotychczasowe podstawy przedsiębiorczości. W jego ramach uczniowie mają uczyć się „bardziej praktycznego nauczania przedsiębiorczości na każdej płaszczyźnie życia”. Nowego przedmiotu uczyć będą nauczyciele podstaw przedsiębiorczości. Nauczyciele, którzy od lat prowadzą zajęcia z przedsiębiorczości i o współczesnym biznesie nie maja pojęcia? Będą pewnie uczyć jak stworzyć biznes czyli fundację lub stowarzyszenie utrzymywane z dotacji lub zarządzać 800+.

Nota bene w kraju, w którym wykształceni (jakoby) ludzie biorą kredyty we frankach szwajcarskich, a większość młodych do emerytury jest obciążona kredytami droższymi niż ich realny majątek, potrzebny jest przedmiot „podstawy domowego budżetu” , a nie biznes i zarządzanie.

Według danych GUS w Polsce jest około 500 tysięcy nauczycieli. Gdyby podwyższyć każdemu z nich pensję o 100% czyli średnio o 4000 (zarabialiby wtedy w okolicach średniej płacy), to kosztowałoby to budżet państwa orientacyjnie: 4000x12miesięcyx500000= 24000000000, czyli 24 miliardy. Na to „rząd nie ma pieniędzy”. Natomiast na podwyżkę świadczenia 500+ do 800, na którą potrzeba tyle samo czyli 24 miliardy, rząd pieniądze ma.

Miliard złotych zostanie przekazanych na bony edukacyjne w programie „Poznaj Polskę”. Według MEiN dzięki niemu dzieci i młodzież będą miały możliwość skorzystania z darmowych wycieczek szkolnych. Darmowych? Każdy uczeń w Polsce uzyska dofinansowanie do jedno- lub dwudniowej wycieczki.

Wniosek o dodatkowe środki będą składały szkoły i organy prowadzące. Dofinansowanie ma wynieść 215 zł na jednego ucznia.

Jak ocenia Barbara Czerwińska-Albin, prezes Oddziału Turystyki Dziecięcej i Młodzieżowej Polskiej Izby Turystyki, pozwoli to na zorganizowanie jednodniowego wyjazdu. Koszt dwudniowego to co najmniej 500 zł. To jest kalkulacja na wrzesień 2023. Bon szkolny ma ruszyć od wiosny 2024 roku.

Pan minister uprzedzając ewentualne niespodzianki w kreowanej przez siebie rzeczywistości szkolnej stwierdza, że „problemów nam brakować nie będzie, ale razem będziemy stawiać im czoło”. „Będziemy je rozwiązywać w najspokojniej rozpoczynającym się roku szkolnym od lat” – powiedział w poniedziałek podczas ogólnopolskiej inauguracji roku szkolnego szef MEiN Przemysław Czarnek.

Czyż nie brzmi znajomo ta wypowiedź?

„No to jak, towarzysze, pomożecie?”.

A podobno te czasy już słusznie minęły.

Dodaj komentarz