Małgorzata Chodkowska: „Przewracanie stolika”. Akt I, scena I

Na okoliczność zbliżających się wyborów parlamentarnych Konfederacja Wolność i Niepodległość ogłasza liderów swoich list wyborczych.

Przypomnijmy – Konfederacja WiN jest koalicją trzech partii politycznych: Nowej Nadziei, Ruchu Narodowego oraz Konfederacji Korony Polskiej.

Sporo kontrowersji wzbudził fakt, że niektórzy liderzy ugrupowania postanowili obsadzić listy wyborcze swoimi krewnymi.

Poza najbliższym Sławomira Menztena, Janusza Korwin-Mikkego czy Krzysztofa Bosaka, Konfederacja zgłosiła także inne „interesujące” kandydatury.

Wśród nich Tomasza Brzezinę, który jest szefem okręgu śląskiego Nowej Nadziei, czyli partii Mentzena. Pan Brzezina wystartuje z drugiego miejsca listy Konfederacji w okręgu katowickim.

Rzeczony kandydat opisuje samego siebie mianem „mężczyzny o skrajnie liberalnych poglądach”. Zapewne z tego powodu w swoich mediach społecznościowych wyrażał solidarność ze „Strajkiem Kobiet”, a także ze zwolennikami „narodowości śląskiej”, zachęcając w Internecie do jej deklarowania w ostatnim spisie powszechnym.

Konfederacja przygarnęła także przysłowiowych spadochroniarzy.

Syn szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, Jakub Banaś, wzbudził raczej umiarkowane zdziwienie wśród elektoratu ugrupowania.

Zupełnie inaczej jest z Anną Marią Siarkowską. Przyjęcie jej w szeregi Konfederacji wprawiło wielu w konsternację. W mediach społecznościowych zaroiło się od jej zdecydowanej krytyki, co nie powinno dziwić. Siarkowska jest posłem od ośmiu lat (ostatnio w Suwerennej Polsce, czyli w klubie parlamentarnym PiS) i chyba sama już nie wie, ile inicjatyw politycznych ma na swoim koncie w tym czasie.

W piątek o godz. 11 rozpoczęła się konferencja prasowa Konfederacji, w której wzięli udział przedstawiciele Ruchu Narodowego z Krzysztofem Bosakiem na czele, oraz była już posłanka Suwerennej Polski Anna Maria Siarkowska.

Prowadzący konferencję Michał Wawer zakomunikował, iż rada liderów Konfederacji podjęła w środę jednomyślną decyzję o zaproszeniu Siarkowskiej do Konfederacji oraz do startu z miejsca drugiego w okręgu siedleckim. Podkreślił, że była posłanka partii Zbigniewa Ziobry jest „jedną z niewielu uczciwych i ideowych posłów w klubie rządzącym”.

Sama poseł Siarkowska wygłosiła oświadczenie następującej treści:

„Niniejszym opuszczam klub Prawa i Sprawiedliwości. Opuszczam również partię Suwerenna Polska. Moje działania związane są z tym, z czym mieliśmy do tej pory do czynienia, czyli ze zdradą ideałów przez Prawo i Sprawiedliwość, z odejściem od tych postulatów, z którymi szli przecież w 2019 roku do wyborów. Z sytuacją, w której jedno się mówi, a drugie się robi. Ma to oczywiście też związek z postawą pana premiera Morawieckiego, który w Polsce tutaj deklaruje, że będzie strzegł polskiej suwerenności, polskiego interesu narodowego, a jedzie do Brukseli i robi zupełnie co innego. Chociażby tak, jak to było w przypadku KPO. Moja droga również z „Suwerenną Polską” się kończy z uwagi na to, że „Suwerenna Polska” zdecydowała się wspierać projekt „Zjednoczonej Prawicy”, który w moim przekonaniu utracił sens.”

Krzysztof Bosak stwierdził, że pani Siarkowska „nie przyszła nas o nic prosić. To my złożyliśmy jej propozycję, bo wiemy, że jest sprawna, wiarygodna w istotnych dla nas kręgach wyborców oraz ma potrzebne kontakty i kompetencje, wynikające z ośmiu lat pracy w komisjach obrony, spraw wewnętrznych i delegacji przy NATO”.

Komentując potem w osobnym wywiadzie wyjaśniał, iż „sens tego transferu polega właśnie na tym, że odbywa się późno (dzięki temu może wpłynąć na dynamikę kampanii i ruch wyborców) oraz że jest to postać wiarygodna i popularna w tamtym obozie, a nie w naszym (choć mająca korzenie w naszym środowisku i liczne z nim powiązania). Tak działa polityka demokratyczna”.

Anna Maria Siarkowska zaczynała swoją działalność polityczną w strukturach Młodzieży Wszechpolskiej. W 2005 i 2007 roku bezskutecznie startowała do Sejmu z Ligi Polskich Rodzin. Do parlamentu dostała się w 2015 roku z ramienia Kukiz’15. W 2016 roku współtworzyła w Sejmie Klub Republikański. Rok później wystąpiła z Kukiz’15 i dołączyła do koła poselskiego Republikanów, aby w 2018 roku objąć stanowisko przewodniczącej Partii Republikańskiej, która przestała istnieć rok później. W tym samym czasie Siarkowska przyłączyła się do klubu PiS i w 2019 z list tej partii uzyskała poselską reelekcję. W drodze do kolejnej formacji politycznej zagościła na chwilę w ugrupowaniu Polska Jest Jedna jako jego sympatyk. W maju 2022 roku dołączyła do Suwerennej (wówczas Solidarnej) Polski.

Siarkowska głosowała m.in. za 500+, 800+ i trzynastymi emeryturami, czemu sprzeciwia się jej nowe ugrupowanie. Opowiedziała się także za zawieszeniem immunitetu poselskiego Grzegorzowi Braunowi.

Tweety, w których krytykowała Konfederację, w nocy z czwartku na piątek zniknęły z jej profilu. Na pytania dziennikarzy o swoje zachowanie odpowiedziała, że „nie przypomina sobie takich wpisów”.

Ostatecznie skomentowała: ”Jeśli chodzi o Konfederację, to mimo tego, że w Konfederacji są środowiska, które są mi ideowo bliskie – myślę o takich osobach jak Krzysztof Bosak czy Robert Winnicki – to jednak część Konfederacji zachowuje się w obecnej sytuacji mocno nieodpowiedzialnie”.

Złośliwi twierdzą, że wywracanie stolika już się rozpoczęło, wręcz nabrało tempa i rumieńców. Annę Marię Siarkowską przyjęto do Konfederacji Wolność i Niepodległość zapewne po to, żeby ją „rozliczyć” z niszczenia państwa polskiego. I że to tylko początek, a takich numerów będzie więcej.

„Banasia jestem w stanie zrozumieć, Tyszkę też. Ale czy może mi ktoś racjonalnie wytłumaczyć po co Konfederacji posłanka Siarkowska?” – odniósł się do ostatnich transferów Konfederacji publicysta Tomasz Sommer.

Czekamy na przyjęcie do Konfederacji Kaczyńskiego, Tuska, Morawieckiego, Dudy i innych towarzyszy.

Najważniejsze, że piwo się dobrze sprzedaje i tak trzeba żyć.

Autor: Małgorzata Chodkowska

Dodaj komentarz