Rady starszej lekarki: Zadbaj o swoją odporność

Lek. med. Barbara Dąbrowska

Witam ciepło szanownych czytelników. Jestem emerytowaną lekarką. Od kilku lat nie pracuję zawodowo ale nadal interesuję się medycyną. Obszar moich zainteresowań to profilaktyka chorób i medycyna antystarzeniowa.

W pierwszym artykule, a mam nadzieję, że nie ostatnim, zajmę się tematem odporności. Nadeszła jesień i jak co roku razem z chłodniejszą porą zaczną się zachorowania na infekcje górnych dróg oddechowych. To nic wyjątkowego w naszym klimacie. Zachorowania tego typu powtarzają się cyklicznie, a większe epidemie i pandemie powstają co kilkanaście lat na całym świecie. Tych pandemii będzie coraz więcej, bo Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zmieniła definicję pandemii. Doświadczenia z ostatniej plagi pokazały, że szczepienia, izolacja, maskowanie czy cała ta maskarada nie chronią całkowicie przed zachorowaniami a nawet zgonami z powodu zakażeń wirusowych dróg oddechowych. Służba zdrowia wtedy zabarykadowała się i doszło do sytuacji nigdy wcześniej nie spotykanej, gdy lekarzom zabroniono przyjmowania chorych. Twoje zdrowie i życie jest zbyt ważne, żeby je pozostawiać tylko w rękach lekarzy. Dostęp do służby zdrowia jest coraz trudniejszy, lekarzy coraz mniej, są oni często przepracowani i sami słabego zdrowia. Dlatego czytelniku sam musisz zadbać o swoją odporność. Jest wiele sposobów na poprawę wydolności naszego układu immunologicznego..

Co zatem robić żeby zdrowo przetrwać zimę? W zapobieganiu infekcjom podstawową rolę odgrywa dobre odżywienie organizmu. Zdrowe, świeże, głównie gotowane pożywienie plus suplementacja to podstawa w budowaniu odporności. Tzw. wygodna żywność, wysoko przetworzona, to droga na skróty, która powoduje stany zapalne w mózgu, zaburza metabolizm, prowadzi do demencji,cukrzycy, otyłości i wielu innych schorzeń. A jeśli masz już te schorzenia i bierzesz leki na obniżenie cholesterolu, glukozy lub na ciśnienie typu sartany lub inhibitory ACE to masz większą podatność na zakażenie wirusem. Cywilizacja zniszczyła dobre bakterie, a najnowsze badania udowadniają, że bez właściwego mikrobiomu nie zbudujesz odporności. Należy uwzględnić w pożywieniu kiszonki i przefermentowane produkty mleczarskie. Przy zaczynającej się infekcji liczy się czas. Zapewnij sobie odpoczynek od zajęć. Jeśli nie masz apetytu, to nie jedz na siłę, tylko się nawadniaj. Należy wykluczyć wszelkie słodycze,słodkie soki, colę, alkohol. Rosoły, buliony, żółtka jajek, masło extra, pożywne zupy z warzyw z dodatkiem kurkumy, pieprzu czarnego i chili poprawiają odporność. W USA przebadano popularne preparaty na odporność i okazało się, że rosół z kury od Amiszów najlepiej wzmacniał układ odpornościowy. Obecnie produkowana żywność w sposób przemysłowy nie jest najlepszej jakości. To nie to samo pożywienie co było pół wieku temu. Zawartość witamin i minerałów jest bardzo niska, natomiast jedzenie zawiera wiele substancji toksycznych, w tym metale ciężkie. Zatem suplementacja jest konieczna, ale trzeba to robić z głową i najlepiej pod okiem osoby, która się na tym zna. W ciemno na pewno można brać witaminę C oraz magnez, bo to nam nie zaszkodzi, a niedobory tych składników mamy prawie wszyscy. Oczywiście mają to być czyste preparaty, bez talku, dwutlenku tytanu i takich tam jeszcze innych sklejaczy.

Właściwe nawadniane organizmu jest kluczowe dla zdrowia. Odwodniony człowiek zaczyna być pacjentem wielu specjalistów. Ludzie starsi często nie odczuwają pragnienia, a młodzi zapracowani nie mają czasu, żeby o tym pomyśleć. Przy nawadnianiu ważna jest sól najlepiej kopalna, oczywiście używana z umiarem. Zbytnie ograniczanie soli przez osoby starsze prowadzi do poważnych zaburzeń w pracy organizmu. U osób w podeszłym wieku, ale też u młodych przemęczonych obowiązkami i przepracowanych, nadnercza nie pracują wydajnie i często dochodzi do hiponatremii, co jest stanem zagrożenia życia. Życie w lęku przed śmiercionośnym wirusem jeszcze bardziej wyczerpuje nadnercza.

Najnowsze doniesienia są takie, że niedobór witaminy D3 jest znacznie groźniejszy niż podeszły wiek w zetknięciu z różnymi patogenami a szczególnie z wirusami. Kilka lat temu oznaczyłam około 50 seniorom poziom witaminy D3 (metabolit 25OH) i okazało się, że większość miała ten parametr bardzo niski. Żeby odporność była dobra, to poziom witaminy D3 musi być odpowiednio wysoki, najlepiej ok. 70 ng/ml.

Ta witamina powstaje pod wpływem słońca w naszej skórze, ale z tejże skóry musi się wchłonąć, a to wymaga czasu.. Jeśli zaraz po opalaniu umyjesz się, to nie ma szans na wchłonięcie się jej, a jeśli bierzesz leki na obniżenie cholesterolu, to witamina nie wytworzy się, bo ona właśnie powstaje z cholesterolu. Rodzi się zatem pytanie: ile tej witaminy? Nie ma prostej odpowiedzi, bo to zależy od wyjściowego poziomu a również schorzeń towarzyszących i stosowanych leków. Deficyt witaminy D3 zwiększał ryzyko rozwoju Covid-19 o 77% a podeszły wiek jedynie o 6%. Zatem suplementacja D3 połączona z witaminą K2 MK7 jest konieczna. Dobrze by było dołączyć naturalną postać witaminy A i E.

Ruch to zdrowie i nie jest to tylko gołosłowne hasło. Ruch jest warunkiem zdrowia, życia i rozwoju i niczym nie da się go zastąpić. Tam gdzie kończy się ruch, zaczyna się śmierć. Człowiek powinien tak organizować swoje życie, by systematyczna aktywność fizyczna była stałym jego elementem. Spacery, gimnastyka, taniec, jazda rowerem i inne formy aktywności fizycznej wpływają na redukcję stresu, a jak wiadomo stres jest największym współczesnym czynnikiem zagrażającym zdrowiu.

Szeroką falą wraz z pandemią rozlała się epidemia strachu. Lęk to emocja, która zabija twoją odporność. Żyjemy w czasach powszechnego lęku, a sprzedawcy strachu cały czas działają. Gdy byliśmy zamknięci w domach przed TV, cały czas karmieni strasznymi wiadomościami, generowaliśmy w sobie negatywne emocje, na które ciało mogło reagować chorobą. W badaniach oznaczano poziom przeciwciał IgA czyli odporności w ślinie osób oglądających różne programy w TV. I co się okazało? Oglądając przemoc, cierpienie, doświadczamy emocji, które porażają nasz układ immunologiczny. Inaczej reaguje nasze ciało na obrazy afirmujące życie, piękno, przyjaźń czy miłość. Przeciwciała wtedy osiągają wręcz kosmiczny poziom. Strach, poczucie bezradności, samotność, zamartwianie się to emocje, które są źródłem wielu chorób, szczególnie kiedy się starzejemy. Powstaje błędne koło. Strach prowadzi do choroby – choroba prowadzi do strachu. Nie zaśmiecajmy zatem naszego umysłu brutalnymi i negatywnymi myślami i emocjami, nie porażajmy naszego systemu odpornościowego zamartwianiem się na zapas.

Wiele jest jeszcze czynników istotnych w budowaniu odporności. Wspomnę tylko o uzdrawiającej mocy snu, higienie osobistej czy zdrowym powietrzu. Organizm dąży do homeostazy, do równowagi, ma wbudowaną matrycę zdrowia. Należy zastosować możliwie najwięcej sposobów zapobiegających chorobie, a jeśli się ta zdarzy, to stymulować organizm do samoleczenia. Dobry lekarz pomaga naturze wykonać jak najlepiej swoje zadanie i nie walczy z nią, kierując się zasadą: przede wszystkim nie szkodzić. Jeszcze raz powtórzę, że zdrowie i życie są wartościami zbyt cennymi, by pozostawiać je tylko w rękach lekarzy, w obecnej dobie dostępnych często tylko online. Jeśli zagorączkujesz w czasie infekcji to dobrze. Twój organizm podjął walkę z wirusem, ale z drugiej strony, żeby ta walka nie przerodziła się w wojnę. Zbytnia walka z objawami i nachalne obniżanie gorączki może przyspieszyć reprodukcję wirusów tak, że dosłownie zalewają układ odpornościowy.

To są rady i informacje te nie służą do leczenia, ale mogą być wykorzystane dla poprawy stanu zdrowia. Autorka powyższego artykułu nie bierze odpowiedzialności za skutki zastosowania tych metod. Co prawda są to sposoby stosowane od zarania dziejów, są sprawdzone na sobie i na licznych pacjentach, działają bez skutków ubocznych. Ale jeśli masz problem ze zdrowiem, to nic nie zastąpi wizyty u lekarza.

Opole Lubelskie, 21. 09.2023 Barbara Dąbrowska

Dodaj komentarz